Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filozofia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filozofia. Pokaż wszystkie posty

30 lipca 2016

Freedom Evolves: o ewolucji wolnej woli

Zgodnie z zapowiedzią w poprzednim poście udało mi się skończyć lekturę "Freedom Evolves" Daniela Dennetta. Przeprawa z książką była długa. Przywiozłem ją cztery lata temu z wakacji w Edynburgu. Za czytanie wziąłem się jakiś rok temu i po szybkim pochłonięciu sześciu rozdziałów nastąpił wielomiesięczny zastój. Miesiąc temu wznowiłem czytanie i dokończyłem cztery końcowe rozdziały.

"Freedom Evolves" została napisana w 2003 roku, a więc po recenzowanej kiedyś na blogu "Naturze umysłów" (1997), a przed "Słodkimi snami" (2005). Ważniejsze może jest jednak to że została napisana po "Consciousness Explained" (1992), czyli książce w której Dennett wykłada swoją teorię świadomości (tzw. model wielu szkiców) stanowiącą istotny element rozważań prowadzonych przez niego we "Freedom Evolves".

Centralnym tematem "Freedom Evolves" jest zagadnienie wolnej woli. Początkowe rozdziały książki skupiają się na związku pomiędzy determinizmem a wolną wolą, i przyznam że były dla mnie chyba najciekawszym i najbardziej pobudzającym do myślenia fragmentem książki. Determinizm zakłada, że zachowanie naszego wszechświata jest ściśle określone przez prawa fizyki i nie ma w nim miejsca na losowość. Oznaczałoby to, że to co zdarzy się za sekundę, za miesiąc czy za rok jest z góry określone obecnym stanem naszego świata i z punktu widzenia praw fizyki nie jest możliwe aby wydarzyło się cokolwiek innego. Trudno jest pogodzić się z myślą, że w tak skonstruowanym wszechświecie mamy jakąkolwiek możliwość podejmowania realnych decyzji, skoro wszystko jest z góry "ukartowane". Dennett poświęca jeden rozdział na szczegółowe wyjaśnienie idei determinizmu oraz wyposażenie czytelnika w narzędzia niezbędne do myślenia o determinizmie. Następnie, w rozdziale trzecim, wykłada swoją argumentację na rzecz tego że w tak skonstruowanym wszechświecie wolna wola jak najbardziej jest możliwa. Przyznam, że jest to jedna z tych koncepcji naukowych które bardzo opierają się intuicji. Trudno było mi zaakceptować wnioski Dennetta, ale nie mogąc znaleźć sposobu na ich podważenie w końcu uległem i uznałem je za słuszne. (Tu oczywiście muszę poczynić uwagę, że w kwestii filozofii trudno jest mi być krytycznym czytelnikiem ze względu na brak doświadczenia w tej materii.) Należy tu jeszcze nadmienić, że wcale nie mamy pewności czy nasz wszechświat jest w pełni deterministyczny - fizyka kwantowa coraz bardziej pokazuje nam, że może tak nie być. Dennett rozważa także i tą ewentualność, pokazując że nawet jeśli zjawiska kwantowe są niedeterministyczne to nic to nie zmienia z punktu widzenia naszej zdolności do podejmowania decyzji. W kolejnych rozdziałach Dennett omawia ewolucję wolnej woli. Należy zaznaczyć że chodzi tu bardziej o kolejne konceptualne etapy rozwoju, niż o konkretne, udokumentowane biologicznie etapy ewolucji - pamiętajmy że to książka filozoficzna, a nie biologiczna. Jeśli chodzi o dalsze rozdziały to mnie osobiście najciekawsze wydały się fragmenty w których Dennett skupia się na kwestiach moralności oraz tego jak możemy wykorzystać wiedzę o budowie naszej wolnej woli do tworzenia norm prawnych i społecznych (to już końcowe rozdziały).

"Freedom Evolves" bardzo pobudza do myślenia, choć nie będę ukrywał że czytanie książki po angielsku - polskiego wydania wciąż brak - stanowiło nie lada wyzwanie w jej odbiorze. Dość powiedzieć, że wcześniejsze książki filozoficzne Dennetta sprawiały mi trudności po polsku. Mimo wszystko czuję wewnętrzną motywację do sięgnięcia po kolejne książki Dennetta. Wydaje mi się, że rozsądnie byłoby przeczytać w końcu "Consciousness Explained", choć przyznam że rozmiar książki nieco mnie przeraża (ponad 520 stron, w porównaniu do niecałych 350 we "Freedon Evolves").

W ramach szybkiego uzupełnienia przeglądu wydawniczego sprzed dwóch tygodni dodam, że oprócz "Dźwigni wyobraźni i innych narzędzi do myślenia" na polskim rynku dostępne są także dwie pozycje których Dennett jest współautorem: "Nauka i religia. Czy można je pogodzić?" oraz "Filozofia Dowcipu", obie wydane przez Copernicus Center Press. Na przyszły rok zapowiedziana jest też nowa książka Dennetta pt. "From Bacteria to Bach and Back: The Evolution of Minds". Ponadto pojawiło się wznowienie "Elbow Room: The Varieties of Free Will Worth Wanting", pierwszej książki Dennetta (nie licząc zbioru esejów pt. "Brainstorms"). Nawiasem mówiąc to tematyka "Elbow Room" wydaje się znacząco pokrywać z "Freedom Evolves". Bardzo jestem ciekaw jak wypada ich porównanie i co nowego wniosła "Freedom Evolves" w stosunku do wcześniejszych koncepcji autora.

7 lutego 2010

(R)Ewolucja myślenia

W końcu urlop i chwila wolnego, którą mogę wykorzystać do nadgonienia zaległości na blogu. Jakoś do tej pory nie mogłem się zebrać do zrecenzowania dwóch książek, które przeczytałem w minione wakacje. Dziś na warsztat biorę pierwszą z nich - "Richard Dawkins. Ewolucja myślenia". Książka, wydana u nas w 2008 roku na fali popularności Dawkinsa, jest zbiorem dwudziestu pięciu esejów pod redakcją Alana Grafena i Marka Ridleya. Autorami esejów są m.in. Daniel Dennett, Marian Stamp Dawkins (prywatnie była żona Dawkinsa), Steven Pinker, Michael Shermer i Richard Harries (biskup Oksfordu).

Eseje z założenia poświęcone są osobie Dawkinsa, jego książkom, poglądom i ich wpływowi na dzisiejszych badaczy. Lwia część esejów dotyczy, jak łatwo się domyślić, "Samolubnego genu" i wpływu tej książki na sposób prowadzenia i interpretowania badań. Na szczęście, autorzy większości esejów potraktowali wzmiankę o "Samolubnym genie" jedynie jako punkt wyjścia do opowiedzenia historii swoich badań. To zdecydowanie dobry pomysł, gdyż w ten sposób książka nie jest monotonnym peanem na cześć Dawkinsa, ale pozwala czytelnikowi na dowiedzenie się kilku ciekawych rzeczy. Eseje podzielono na siedem kategorii, ułożonych w rozdziały: Biologia, Samolubny gen, Logika, Głosy Antyfonalne, Ludzie, Kontrowersje i Pisarstwo. Oczywiście, jak to bywa ze zbiorami esejów, są wśród nich lepsze i gorsze. Esej "Dawkins a socjobiologia", którego autorką jest Ullica Segerstråle, jest moim zdaniem szczególnie ciekawy. Autorka przeprowadza analizę porównawczą "Samolubnego genu" oraz "Socjobiologii" Wilsona, prezentując reakcje na wydanie tych, kontrowersyjnych w swoim czasie, książek (przypominam, że wydano je w odstępie jednego roku) oraz ich wpływ na rozwój socjobiologii. Wnioski, do których dochodzi, są ciekawe: pomimo wrzucenia do jednego wora z Wilsonem, Dawkins nigdy nie był socjobiologiem. Jednak to właśnie jego książka była naprawdę postępowa i stworzyła język, którym dzisiaj posługują się socjobiologowie, podczas gdy Wilson w "Socjobiologii" pomijał bądź umniejszał znaczenie naprawdę ważnych teorii. Dobrym przykładem jest chociażby koncepcja doboru krewniaczego Hamiltona, o której Wilson tylko krótko napomknął jako o jednej z wielu teorii tłumaczącej altruizm.

Polskim wydawcą książki jest Editio (po zajrzeniu do środka okazuje się, że jest to podwydawnictwo Helionu, znanego u nas z wydawania liczących po 1000 stron cegieł informatycznych). Książka wydana jest poprawnie, liczy 300 stron i kosztuje 33 złote. "Richard Dawkins. Ewolucja myślenia" to pozycja ciekawa, ale na pewno nie zaliczyłbym jej do listy lektur obowiązkowych. Osoby szczególnie zainteresowane Dawkinsem mogą ją kupować w ciemno. Pozostałym osobom polecam tylko pod warunkiem, że przeczytały już znacznie ciekawsze pozycje traktujące o biologii ewolucyjnej, dostępne na naszym rynku.

12 kwietnia 2009

Sweet dreams are made of these

Witam po długiej przerwie spowodowanej najzwyklejszym w świecie brakiem czasu. Z okazji świąt mam jednak kilka dni wolnego i udało się w końcu znaleźć chwilę, żeby coś skrobnąć. Dzisiaj na tapetę pójdzie książka Daniela Dennetta "Słodkie sny. Filozoficzne przeszkody na drodze do nauki o świadomości", przeczytana już jakieś trzy tygodnie temu. Dwie wcześniejsze książki tego autora - "Natura umysłów" i "Odczarowanie" - były dla mnie ciekawą lekturą (szczególnie ta druga), dlatego też bez wahania sięgnąłem po kolejną, wydaną u nas w 2007 roku. Przy okazji - są to jedyne trzy książki tego autora wydane w naszym kraju. Jak dotąd nie doczekaliśmy się (i ciekaw jestem czy kiedykolwiek się doczekamy) książki "Darwin's Dangerous Idea". Szkoda.

Książka składa się ośmiu rozdziałów, będących zaadaptowanymi do formy książkowej wykładami wygłaszanych przez Dennetta. Stanowi ona głos autora w dyskusji na temat teorii świadomości. I tutaj wychodzi na jaw pierwszy haczyk - autor polemizuje z poglądami innych autorów, sprzeciwia się bądź opowiada za tezami innych filozofów. W sposób milczący założone jest tym samym pewne obeznanie czytelnika z tematem. Oczywiście, autor przytacza stosowne wpowiedzi i cytaty do których się odwołuje, jednak przyznam, że ciężko mi się było momentami w niektórych rzeczach połapać i szersza znajomosć kontekstu całej dyskusji wydaje się bardzo wskazana. Wskazane jest również ogólne obeznanie z filozofią ze względu na język stosowany przez autora. Wywód staje się momentami skomplikowany, wchodząc w różne filozoficzne subtelności. Muszę przyznać, że wielokrotnie się w nim gubiłem i nieraz nie byłem w stanie dotrzeć do sedna wypowiedzi autora. Tym samym niektóre z wątków książki mi umknęły. Na szczęście dotyczy to tylko kilku kwestii - pozostałe były wyłożone w sposób łopatologiczny. Muszę przyznać, że koncepcje Dennetta są ciekawe i - w oczach filozoficzneo laika - wiarygodne. Dennett oczywiście odrzuca dualizm, przekonuje, że filozofowie doszukujący się w świadomości jakiegoś tajemniczego pierwiastka, którego nauka nigdy nie zdoła zidentyfikować (czyli po prostu "duszy"), ulegają takiemu samemu złudzeniu jak niegdyś witaliści, doszukujący się w materii ożywionej jakiejś tajemniczej siły, odróżniające ją od materii nieożywionej. Nie jest to w sumie dla mnie żadnym zaskoczeniem - pogląd ten wyrażał już Dennett w swoich innych książkach. Jest to zresztą pogląd, w moim mniemaniu, słuszny. Książka ma jeszcze pewną drobną wadę - jej fragmenty sie powtarzają. Wynika to z, wspomnianego na początku, pierwotnego charakteru tekstu, a więc wykładów wygłaszanych przez autora. Pewne fragmenty musiały zostac powtórzone, żeby zachować ciągłość wywodu w ramach rozdziału. W sumie nie jest to aż tak uciążliwe, gdyż dotyczy to raptem kilku akapitów tekstu.

Podsumowując, "Słodkie sny" nie zaliczają się do kategorii książek popularnonaukowych, tak jak nie zalicza się do niej "Fenotyp rozszerony" Dawkinsa. Podobnie jak w przypadku "Fenotypu", wymaga się od czytelnika obeznania z tematyką książki, inaczej bowiem może on wynieść z niej niewiele. Osoby zainteresowane filozofią z pewnością uznają "Słodkie sny" za naprawdę ciekawą lekturę, pozostali mogą spróbować, ale prawdopodobnie znajdą coś ciekawszego do czytania.

29 czerwca 2008

Natura umysłów

Nigdy nie lubiłem filozofii. Zawsze kojarzyła mi się z niezrozumiałym bełkotem nie mającym solidnego oparcia w rzeczywistości. Miałem więc pewne opory podchodząc do lektury "Natury umysłów" Daniela C. Dennett'a. Przeważyły jednak pozytywne opinie o autorze, jako o osobie, która podchodzi do filozofii w sposób naukowy. Postanowiłem spróbować

Już na samym początku autor stwierdza, że filozofia lepiej sobie radzi ze stawianiem pytań niż odpowiedzi. Plus za szczerość. Pierwszy rozdział mnie zachwycił. Z kolejnymi było już różnie. O czym w ogóle autor pisze? Otóż książka koncentruje się - co nietrudno wydedukować z tytułu - na umysłach. Autor mówi jasno, że jego celem ma być postawienie dobrych pytań. Dennett wskazuje, którymi ścieżkami należy podążać, a którymi nie, w poszukiwaniu definicji umysłu. Czy meduza ma umysł? Albo jaszczurka? Albo pies? Czy gdzieś w ogóle przebiega linia podziału? I czy to są dobre pytania? To właśnie stanowi oś rozważań autora. Muszę przyznać, że choć momentami elementy formalne filozofii mnie nieco nudziły, to podążanie wzdłuż ścieżki ewolucji, od prostych struktur do coraz bardziej złożonych układów nerwowych, było ciekawe.

Wiele koncepcji naukowych budzi często odruchowy opór. Bardzo dobrym przykładem może być teoria ciążenia, zgodnie z którą kowadło i piórko puszczone w tej chwili z tej samej wysokości spadną jednocześnie na ziemię. Odruchowo nasz umysł się temu sprzeciwia, a to dlatego że zapominamy o istnieniu ośrodka, który stawia inny opór każdemu z tych ciał. Tak samo niektóre tezy stawiane przez Dennetta wzbudziły we mnie odruchowy opór. Bo jak tu pogodzić się z twierdzeniem, że nasz umysł nie jest ściśle związany z mózgiem, ale z całym ciałem? W sumie to ciężko mi się jednoznacznie ustosunkować do niektórych twierdzeń zawartych w książce. Nie interesuję się filozofią ani psychologią, musiałbym więc najpierw zdobyć jakieś solidne podstawy z tych dziedzin. Na szczęście Dennett przez dużą część czasu obraca się w kręgu biologii ewolucyjnej, w której mam rozeznanie. Na tej płaszczyźnie jego wywody wydają się być trafne, oczywiście po przezwyciężeniu odruchowego oporu umysłu. Podejrzewam więc, że w przyszłości jeszcze sięgnę po kolejną książkę tego autora.